Jak długo kontynuować terapię światłem? Światłoterapia w lecie.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o to, jak długo trzeba kontynuować leczenie światłem. Czasem wystarczy dwutygodniowa kuracja, aby poczuć się lepiej na długo (np. miesiąc). Na ogół jednak potrzebne jest leczenia długotrwałe. Przerwanie fototerapii u większości osób wiąże się z nawrotem objawów ChAS w ciągu 2-3 dni. Dodatkowym problemem może być fakt, iż nawrót objawów często oznacza poczucie braku energii, stąd też często trudno się ponownie zmobilizować do leczenia – np. do tego, żeby pójść tam, gdzie można skorzystać z lampy, albo żeby własną lampę ponownie wyjąć z pawlacza (rozważania dotyczące pawlacza można znaleźć w poprzednim rozdziale..). Nawet krótki nawrót może się w takiej sytuacji wydłużyć aż do wiosny. Tak więc robiąc, w zamierzeniu  krótką, przerwę w leczeniu można sobie zafundować naprawdę koszmarną zimę. Z tego względu nie polecam eksperymentów. Zamiast sprawdzać jak to jest w moim własnym przypadku, lepiej kontynuować bezpieczne i zupełnie nieszkodliwe leczenie aż do wiosny.

Tu rodzi się pytanie czy do wiosny wystarczy? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w jednym z wcześniejszych rozdziałów. Pewnie pamiętają Państwo, że badania prowadzone w Japonii wykazały, iż na wyspach z większą aktywnością wulkaniczną częstość występowania ChAS jest większa, niezależnie od ich szerokości geograficznej. Tak naprawdę przyczyną ChAS nie jest przecież pora roku, ale niedobór światła, o czym wielokrotnie już wspominałem. Tak więc mroczna i pochmurna wiosna, a nawet deszczowe i chłodne lato mogą być gorsze niż słoneczna i śnieżna zima. I rzeczywiście całkiem często tak jest. Dlatego nie ma sensu chować lampy na pawlacz (rozważania dotyczące lampy na pawlaczu można znaleźć w różnych częściach tego tekstu – nie dlatego, że tak sobie wymyśliłem, tylko dlatego, że tyle razy słyszałem to od swoich pacjentów) tylko dlatego, że nadszedł już maj. W nadchodzących miesiącach lampa przyda się z pewnością rzadziej, może kilka razy w miesiącu, ale na pewno nie zostanie zapomniana. Między innymi dlatego jestem wielkim zwolennikiem biurkowych lamp do fototerapii – jeśli odnosimy wrażenie, że podczas pracy w ciągu dnia powinniśmy zapalić lampę na biurku to znaczy, że powinniśmy również skorzystać z fototerapii. Jest to prosty i jasny wskaźnik i właśnie taki (jasny!) powinien być.

 

pic_author

Autorem tekstu jest
prof. dr hab. n.med Łukasz Święcicki
II Klinika Psychiatrii Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie